Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sandra urbańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sandra urbańska. Pokaż wszystkie posty

11 grudnia 2016

Christmas Is Coming: Sandra Urbańska





Ach, na której publikację czekałam! Od listopada nie mogłam się doczekać, żeby wrzucić tu całość tych zdjęć i wreszcie mieć je zebrane w jednym miejscu!

Pamiętam, że było trochę przeżyć przy realizacji tych zdjęć, między innymi dlatego, ze nie byłyśmy pewne kiedy dokładnie zapalą się lampki, a na dodatek ja testowałam wtedy nowiutki statyw. Na dodatek było zimno - jak to zimą! - i nie jestem pewna, czy na którymś etapie nie zaczęło czasem padać. W każdym razie byłam bardzo zdeterminowana, żeby cokolwiek z tego wyszło i jeśli coś pamiętam ze 100% pewnością z tej sesji to poczucie dumy i radości, gdy już siedziałam w ciepłym pociągu, w drodze do domu i przeglądając efekty. To zawsze jeden z najcudowniejszych etapów każdej sesji. Takie uczucie spełnienia i świadomość, że materiał jest dobry, że już zaraz zrzucisz to wszystko na komputer i będziesz wyciągać z tych zdjęć to, co w nich najlepsze. Nawet teraz, po roku, patrząc na te zdjęcia to uczucie wciąż jest bardzo żywe.

Ze wszystkich świątecznych sesji, jakie dotąd zrealizowałam - ta może być najbliższą memu sercu. Nie jestem nawet w stanie wyjaśnić czemu, bo w gruncie rzeczy nie wyróżnia się przecież jakoś specjalnie na tle innych. A mimo to za każdym razem, gdy do niej wracam automatycznie mam ogromny uśmiech na twarzy i przypominam sobie te ubiegłe święta. Często mówi się, że jedną z funkcji fotografii jest utrwalanie emocji towarzyszących nam w danej chwili i te zdjęcia tak na mnie działają. Przechowują wszystkie te pozytywne emocje i ekscytację związaną ze zbliżającymi się świętami, które czułam w tamtym okresie. Jestem ciekawa, czy i Wy jesteście w stanie to poczuć patrząc na nie!



mod: Sandra Urbańska





















***

ZNAJDZIECIE MNIE TEŻ TUTAJ: 




5 września 2016

Civilized Jungle: Sandra Urbańska


Po pierwsze, to jak pewnie osoby, które obserwują moją twórczość trochę dłużej są w stanie zauważyć - poczyniłam całkiem sporo zmian, jeśli chodzi o wygląd bloga! Zbierałam się do zrobienia tego sama nie wiem jak długo i jak wspominam jak prezentował się jeszcze kilka dni temu to aż mi wstyd, że zaniedbałam go aż tak bardzo. Mam nadzieję, że aktualny wygląd przypadnie Wam do gustu, zwłaszcza, że to zapewne nie koniec zmian i zamierzam jeszcze parę rzeczy tu poprawić :) Jeśli macie jakiekolwiek sugestie dotyczące wyglądu oraz treści znajdujących się na blogu - zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach! Prowadzę to przede wszystkim dla Was i jeśli uważacie, że coś jest nieczytelne lub mogłoby być zorganizowane lepiej to z przyjemnością to poprawię, na tyle na ile będę w stanie oczywiście.

No i po drugie to chciałabym się z Wami podzielić sesją zorganizowaną w zeszłym tygodniu z modelką, którą zapewne już znacie! Nie wiem, która to już moja współpraca z Sandrą, ale z całą pewnością nie ostatnia! Z perspektywy czasu żałuję trochę, że tak długo się zbierałyśmy, żeby znów coś wspólnie zrobić (nasza ostatnia sesja była chyba jeszcze w grudniu 2015 i do tej pory mi wstyd, że jej tu w całości nie wstawiłam, postaram się to nadrobić tegorocznej zimy!), no ale nie ma tego złego :) To była moja pierwsza sesja bezpośrednio przy Stadionie Narodowym i ciesze się niesamowicie, że dałam się San namówić właśnie na to miejsce, bo myślę, że do tej stylizacji i zamysłu nadaje się idealnie. Żółte spodnie w zestawieniu z chłodnym odcieniem schodów dały dokładnie ten efekt, który chciałam osiągnąć.



 modelka: Sandra "San" Urbańska


























***

ZNAJDZIECIE MNIE TEŻ TUTAJ: