Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plener. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plener. Pokaż wszystkie posty

20 listopada 2016

When Worlds Collide: Bartek Efenberg


Sesje z mężczyznami w moim wykonaniu to niestety rzadkość, dlatego tym bardziej się cieszę, że miałam okazję jakąś jeszcze w tym roku zrealizować i to na dodatek z tak fajną osobą jak Bartek! Niestety, świat mody i modelingu często z pozoru sprawia wrażenie jakby był zdominowany przez kobiety. I niby nie jest to do końca prawda, bo jest cała masa uzdolnionych fotografów, wizażystów, stylistów, czy projektantów płci męskiej, ale niestety jeśli idzie o samych modeli to czuć pewien... niedosyt. Real shame, isn't it? Przez to zawsze się trochę stresuję jak mam fotografować modeli, bo jednak mam dużo większe doświadczenie i wprawę przy współpracy z kobietami. Zwykle jednak okazuje się, że ten stres był kompletnie niepotrzebny i z całą pewnością ta sesja jest tego niezłym przykładem! Nie dość, że Bartek okazał się świetnym kompanem do rozmowy i chyba przez cały czas trwania sesji buzie się nam nie zamykały, to jestem naprawdę zadowolona ze zdjęć, które powstały i bardzo się cieszę, że miałam okazję je wykonać. Miejski look to moja ogromna fotograficzna słabość i miło, że udało mi się coś w tych klimatach sfotografować póki jeszcze było ciepło i to na dodatek z modelem! Myślę, że to fajne urozmaicenie i pewna odmiana w moim portfolio ;)



























***

ZNAJDZIECIE MNIE TEŻ TUTAJ: 


FAN PAGE //  PHOTOBLOG  // DEVIANTART // 500PX // ASK.FM //  INSTAGRAM 

27 września 2016

Fragrance: Karolina Mrowiec


To była stosunkowo bardzo szybka sesja, wydaje mi się, że z samymi zdjęciami uwinęłyśmy się w jakieś 40 minut? Może ciut dłużej, jeśli wliczyć zmianę miejsc oraz przebieranie się. W każdym razie, na pewno była to jedna z sesji ekspresowych, a przy tym konkretnych. Osobiście nie jestem fanką sesji, które się dłużą niepotrzebnie i jak wyjdę z domu wcześnie rano, tak wracam późnym popołudniem lub później. Oczywiście, wiele wynika ze specyfiki samego projektu, nie każdy da się zrobić szybko i sprawnie, zwłaszcza jeśli chcemy dużo urozmaicenia w postaci zmian stylizacji, miejsca, makijażu. Niemniej, lubię sesje, które da się zorganizować w niedługim czasie i bez niepotrzebnego przeciągania. Po prostu przychodzisz i działasz. Wtedy mogę faktycznie skupić się na tym tu i teraz, na robieniu zdjęć, na kontakcie z modelką i czerpaniu z tego, co robię jak najwięcej. Jest coś niemal odprężającego w takich zdjęciach i coś, co przypomina mi siebie sprzed kilku lat, gdy dopiero zaczynałam i po prostu cieszyłam się tym wszystkim jak dziecko :) Poza tym bardzo się ciesze, że miałam okazję współpracować z Karoliną i Kasią, bo obie są niesamowicie profesjonalnymi osobami i jestem zachwycona zarówno naturalnym wdziękiem przed obiektywem Karoliny, jak i fenomenalnym makijażem wyczarowanym przez Kasię! Z taką ekipą robienie zdjęć to po prostu sama przyjemność, można powiedzieć, że zdjęcia się właściwie same robią. Możecie się też zastanawiać skąd właśnie taki tytuł tej notki... Fragrance to nic innego jak słodki i przyjemny zapach, a ta sesja ma w sobie coś takiego, co sprawia, że bardzo silnie kojarzy mi się właśnie ze zmysłem węchu. Na myśl od razu przychodzą mi jakieś kobiece perfumy o lekko kwiatowym zapachu. Długo zastanawiałam się nad tytułem tego wpisu, ale to słowo wracało do mnie ilekroć nad tym myślałam i wszystkie inne nazwy wydawały mi się jakieś takie nieadekwatne, więc uznałam, że tak powinno zostać. Może Wy macie jakieś inne pomysły? :) Chętnie się dowiem!



      modelka: Karolina Mrowiec / Mrowiec Photomodel
      make-up artist: Katarzyna Konopa / PINK MINK Studio













***

ZNAJDZIECIE MNIE TEŻ TUTAJ: 





9 lutego 2015

Winter fairytale


Rzadko mi się zdarza, że znajduję czyjeś portfolio i od razu przed oczami mam wszystko, cały koncept, od stylizacji, przez makijaż aż po miejsce zdjęć. Przeglądałam sobie któregoś dnia maxmodels, nie bardzo wiedząc co ze sobą zrobić, znudzona i kompletnie pozbawiona weny na zdjęcia, gdy całkowitym przypadkiem trafiłam na profil Dominiki. I to było dokładnie to, czego potrzebowałam. Wystarczyła chwila, żebym miała cały koncept i plan działania. Cała spięta pisałam wiadomość do Dominiki z nadzieją, że zgodzi się na sesję i znajdzie czas, by to zrealizować. Gdy dostałam pozytywną odpowiedź dosłownie nie posiadałam się ze szczęścia. Mąkę na zdjęciach chciałam wykorzystać już od dłuższego czasu, ale jakoś nigdy nie było okazji, czasu albo osoby chętniej do realizacji tego pomysłu. Zresztą, jako że nigdy z mąką nie pracowałam, to nie byłam pewna, czego się właściwie spodziewać i wiecznie to odkładałam. Postanowiłam jednak zaryzykować i... i prawdę mówiąc do dziś tkwię w szoku, że w tak prosty sposób można uzyskać tak ciekawy efekt ;) Coś w tym jednak jest, że czasem to te najprostsze metody okazują się tymi najlepszymi. Jest to też niesamowity dowód na to, że rekwizyt możemy uczynić praktycznie ze wszystkiego i że nie zawsze trzeba się nie wiadomo jak wykosztować, by stworzyć niepowtarzalny efekt. Łapcie sesję i kilka zdjęć 'zza kulis' ;)  









+ backstage!